Prawie tak jak…

czas2016_08_29 miejsce DŚL, Polska, Rudawy Janowickie

Prawie tak jak dwadzieścia lat temu. Chociaż tak jak było to w pewnej reklamie, że prawie robi dużą różnicę. W tym przypadku faktycznie tak było, ponieważ to ja bym bardzo chciał aby było prawie tak jak dwadzieścia lat temu. Zadzwonił do mnie mój przyjaciel przez wielkie P, z którym wiele lat temu zaczynaliśmy wspólnie przygodę ze wspinaniem. Razem wyjeżdżaliśmy w góry, pracowaliśmy na wysokościach, a wieczorami balowaliśmy. Mnie niestety życie doświadczyło i już od wielu lat nie mogę się wspinać ze względu na zdrowie.

  Po drugiej stronie słuchawki głos Kamila i pytanie — czy nie przejechałbym się w skałki? Co za miłe zaproszenie. No pewnie, że bym się przejechał, a dlaczego by nie? Wspinać się nie będę, ale stare kąty chętnie odwiedzę. Miejsca, w których spędziłem niezliczone szczęśliwe chwile. Właśnie tak spędzałem tam wiele dni z przyjaciółmi, mając świetny czas i nie zdając sobie sprawy z tego, że byłem wtedy bardzo szczęśliwy. Z resztą obserwuję taką zależność, że to dopiero perspektywa czasu jest w stanie pokazać, czy dany moment, chwila był szczęśliwy. To dopiero dystans daje możliwość docenienia tego co się wydarzyło i minęło bezpowrotnie.

  Tak więc prawie jak dwadzieścia lat temu umawiamy się na wyjazd. Kiedyś wyjeżdżaliśmy sami, tym razem towarzyszą nam żony. Kiedyś tłukliśmy się pociągami, a teraz pakujemy się do wygodnego samochodu. Kiedyś jechaliśmy na tabor i rozbijaliśmy namiot, tym razem kwaterujemy się w wygodnym domku. Kiedyś wychodziliśmy w skały ostrym i stromym skrótem prosto do góry teraz docenialiśmy spacer łagodną i nie wyboistą drogą. Kiedyś wiązaliśmy się liną i wspólnie zdobywaliśmy skalne ściany. Kiedyś po dnu wspinaczki siadaliśmy przy ogniu, tocząc głośne dyskusje przy szumie głowy do późnych godzin nocnych. Do chwili kiedy moc trunków nas nie przemogła. Na tym wyjeździe podziwialiśmy bezkres nocnego nieba, grzecznie kładąc się spać.