Nadir

czas2017_01_19 miejsce Dziewicza Góra, Polska, Poznań, WLKP

Ziemia przemierzając niestrudzenie swoją orbitą minęła właśnie punkt kiedy to na półkuli północnej jest czas najkrótszych dni w roku.

  To niespecjalny czas, egzystencja sprowadza się do sennej wegetacji, drzewa są w najgłębszej fazie swojego snu. Jest ciemno, zimno i ponuro. Padający śnieg, który przez krótkie chwile próbuje rozświetlić pochmurność, szybko zamienia się w szaroburą chlapę. Słońce leniwie opuszczające nadir, nieznacznie wznosi się nad horyzont, większość czasu chowając się za grubą warstwą chmur. Wszystko to powoduje że paleta barw została mocno zawężona sprawiając wrażenie, że mamy do czynienia z monochromatycznym otoczeniem zabarwionym niebieską dominantą.

  Niektórzy mówią, że to nieodpowiedni czas dla fotografii. Natomiast dla mnie jest to dobry pretekst, aby poeksperymentować z barwą, a dokładniej jej niskim wysyceniem ze skraju monochromatyczności. Dodatkowo eksplorując przepastne złoża Internetu natrafiłem na oficjalnym blogu Leica na interesujące darmowe predefiniowane ustawienia, znakomicie wpisujące się w obszar moich aktualnych eksperymentów. Mimo to, że ustawienia są w moim odczuciu zbyt ekstremalne, powodując często nazbyt radykalne przesterowanie obrazu, są dobrym punktem wyjścia do dalszych samodzielnych poszukiwań.

  Generalnie chodzi o to, aby wyciąć tony seledynowe, niebieskie i granatowe poprzez mocne zdesaturowanie ich, oraz jednoczesne wzmocnienie wysycenia barw komplementarnych, znajdujących się po przeciwnej stronie koła barwnego czyli: żółcieni, pomarańczy oraz czerwieni. Jest to sposób zarządzania barwą chętnie stosowany przez wielu znanych fotografów, ponieważ prawidłowe i wrażliwe zastosowanie go nadaje zdjęciom wrażenia szlachetnej patyny.

  Ciekawy pomysł na interesujące efekty, który dodaje do swojego warsztatu, aby niejednokrotnie wracając do niego rozwijać go poprzez dalsze eksperymenty