Morasko I | Meteoryty

czas2019_04_14 miejsce Morasko, Polska, WLKP


Wracanie w te same miejsca, ma w sobie coś z rytuału zwierzęcia pełnego nawyków, podróżującego równolegle z porami roku. To dzięki systematycznemu fotografowaniu dostrzegłem zależność, zupełnie niezamierzoną a całkowicie obecną, że o każdej porze roku wracam w przypisane jej miejsca. Tu na Morasku szczególnie lubię buszować, ponieważ jest jednym ze skrawków utraconej ziemi dzieciństwa. Pamiętam jak pierwszy raz szliśmy tu z Tatą, który powiedział, „że dzisiaj pójdziemy zobaczyć kratery po meteorytach”. Boże jak to wtedy cudownie zabrzmiało. Zawył w mojej głowie chór wyobraźni, szczęścia i rozkoszy. Przecież już w tamtym czasie, mimo surowych zakazów, znałem bardzo dobrze bliższą i dalszą okolicę.

  Czy było z mojej strony możliwe takie przeoczenie, że pośród tych lasów i pól, pominąłem piargi skalnego rumoszu, zwieńczone wspaniale stromymi zerwami krateru. Tak, przeoczyłem te kratery! Mało tego, okazały się one jednym z większych rozczarowań w moim życiu, acz nie aż tak bolesnym. Były to po prostu prawie najzwyczajniejsze w świecie, sporych rozmiarów zagłębienia w lesie. Widok ten w niczym nie pokrywał się z oczekiwanymi obrazami, wyprodukowanymi przez moją wyobraźnię. Do tego znajdowały się w tej brzydkiej części lasu, którą omijałem z powodu widocznych niedoborów estetycznych.

  Myśl młodego człowieka jest najbardziej elastyczną substancją z pośród wszystkich okruchów wszechświata. Żałoba nie trwała długo, błyskawicznie skorygowałem dylatacje właśnie przeżywanej porażki. Kilka chwil później, już to szukałem kolejnego krateru, już to analizowałem skąd przybył ten okruch skalny by spocząć dokładnie w tym miejscu. Potem, później jeszcze wielokrotnie wracałem do tematu kraterów by narysować je poprawione, tak jak powinny wyglądać.

  Jestem tu znowu, teraz ze synkiem i żoną. Dzięki Stasiowi obręcz koła tocząca się po linii czasu styka się dzisiaj większą powierzchnią niż zazwyczaj. Teraźniejszość zawarła w sobie to co było i to co najnowsze. Jesteśmy tu by czas obecny i miniony uzupełnić o brakujące elementy. Odnajdujemy nasz zwykły, najzwyczajniejszy „kam” (kamień) który dla nas mimo wszystko jest wyjątkowy.
 

Wystąpił błąd podczas zapisywania. Wypełnij wszystkie wymagane pola i spróbuj ponownie wysłać formularz.
Twój adres email nie zostanie opublikowany