Pielgrzymka | Druckkunst Museum

czas2016_02_05 miejsce Lipsk, Niemcy

Piątek, siódma rano, czekamy na parkingu za Maciejem i Robertem. Dzisiejszy dzień jest najważniejszy w planie naszego krótkiego acz intensywnego wyjazdu. Dziś jednodniowy wypad do Lipska. Mamy do odwiedzenia jedno ciekawe miejsce i jesteśmy umówieni na bardzo ważne spotkanie. Chwila poślizgu i już w całym komplecie jedziemy. Pierwszy punkt na azymucie to Muzeum Drukarstwa w Lipsku (Druckkunst Museum, Leipzig).

  Muzeum mieści się przy Nonnenstrasse 38 w pięknym postindustrialnym budynku z cegły i żelbetonu. Jest otwarte od poniedziałku do soboty w godzinach od 10.00—17.00. To absolutnie wspaniałe miejsce, miejsce totalne. Cztery piętra rozmieszczonej tematycznie i historycznie ekspozycji. Do każdej maszyny można podejść, obejrzeć z każdej strony, sprawdzić wszystkie zakamarki, dotknąć. Tylko nieliczne, przeważnie drobne narzędzia eksponowane są za szybą. Wszystkie eksponowane maszyny działają, a te które jeszcze nie działają, niezwłocznie poddawane są pracom remontowym. Mamy przyjemność zobaczyć jak jeden z pracowników muzeum wskrzesza ducha w ogromnej starej maszynie drukarskiej. Szczęście ta maszyna ma, że trafiła w dobre ręce, gdzie dotknięta niebieskim śrubokrętem przez eschatologicznego mechanika zbudzi się w raju maszyn drukarskich. Teraz razem z innymi stalowymi kolosami, pod opieką starych drukarzy będzie cieszyć zwiedzających.

  Działają tu tygle typograficzne, odlewarki do czcionek, Monotypy i Linotypy. Niejeden zbiornik gorącego, płynnego stopu ołowiu, cyny i antymonu karmi je. One w zamian poproszone, radośnie turkoczą wypluwając ze swoich trzewi wiersze materiału zecerskiego. Stoją i tygle „Bostonki”, na których można samodzielnie wydrukować sobie pamiątkową pocztówkę typograficzną. Doświadczamy całej historii produkowania „fontów” z przed ery FontLab–a, magiczny był to świat.

  Na samym końcu wystawy pokazane są komputery na których obecnie projektuje się kroje pisma. Coś mi się wydaje, że stare maszyny będą w dalszym ciągu wesoło turkotać kiedy to w przyszłości nie będzie sposobu na uruchomienie dzisiejszych komputerów.

  Zwiedzanie kończymy wspólnym konsensusem, należy znaleźć pretekst aby tu wrócić.